W poszukiwaniu klawiatury optymalnej

Pracuję na komputerze od lat. Pierwszy komputer typu PC, który posiadałem w domu był wyposażony w klawiaturę (bodaj firmy BTC) na złączu DIN wykonaną na mikroprzełącznikach. Sprawowała się świetnie, byłem przyzwyczajony do układu klawiszy więc nie widziałem potrzeby jej wymiany – przez wiele lat pozostawała jedynym niezmiennym elementem mojego zestawu.

W pewnym momencie niestety zaczęła wyglądać żałośnie – większość liter się wytarła, plastiki pożółkły a na dodatek w pewnych miejscach nadpaliłem ją lutownicą z powodu zabawy w elektronika i ograniczonej przestrzeni na biurku. Pomyślałem: czas na zmianę.

Rozpocząłem zatem poszukiwania godnej następczyni. Warunki, jakie stawiałem klawiaturze zmieniały się przez lata, jednak zazwyczaj kierowałem się następującymi kryteriami (w kolejności od najważniejszego):

  • układ klawiszy możliwie zbliżony do ‚ideału’,
  • solidność wykonania i komfort naciskania klawiszy,
  • brak bajerów, które na dłuższą metę okazują się denerwujące,
  • wygląd,
  • cena.

Układ klawiszy

Moja pierwsza klawiatura posiadała układ znany jako IBM Model M, przy czym, była to wersja europejska z większym klawiszem Enter i przy takim, o ile to możliwe, wolałbym pozostać. Aby nie rozpisywać się zbytnio, linkuję artykuł z wymienionymi wariantami. Amerykański Enter (ISO) mieści się w jednym wierszu i jest szerokości ok. dwóch klawiszy, mnie natomiast interesuje nieco większy klawisz – jest on dla mnie po prostu wygodniejszy. Niestety wybór takiego ułożenia wymusza pewien kompromis w jego sąsiedztwie. Szczególnie zagrożone są klawisze backslash (\) oraz (albo przede wszystkim) backspace, który producenci klawiatur potrafią nierozsądnie skracać.  Optymalne dla mnie rozwiązanie to: długi Backspace, duży Enter i backslash nieco skracający prawy Shift po jego prawej stronie. Niestety, takich klawiatur jest bardzo mało a moje kolejne wymogi jeszcze bardziej ograniczają wybór. Postanowiłem zatem, że krytyczny dla mnie jest długi backspace. Gdybym miał możliwość stworzenia własnego układu, zrezygnowałbym z prawego przycisku Windows na rzecz backslasha…ale pozostawiam to w strefie marzeń.

Wykonanie

Skoro już poświęcam czas na wybór klawiatury to niech ona będzie wykonana z solidnego plastiku, żeby służyła jak najdłużej. Poza tym, klawiatury wykonywane są w trzech technologiach:

  • membranowa,
  • mechaniczna (mikrostyki),
  • nożycowa (x-scissors).

Zasada działania najpopularniejszej obecnie klawiatury membranowej jest prosta: dwie folie (membrany) z napylonymi ścieżkami są ze sobą zwierane przez klawisze osadzone na gumkach w kształcie piramidki–harmonijki. Jej podstawowe zalety to cena a także dość cicha praca. Niestety, takie klawiatury są najmniej wygodne – dają mało przyjemne uczucie pisania. Są też najmniej trwałe.

Klawiatura mechaniczna z kolei jest dokładnym przeciwieństwem klawiatury membranowej. Pod każdym klawiszem znajduje się przełącznik, który jest bardzo wytrzymały a dodatkowo przyjemnie się naciska (zazwyczaj z charakterystycznym ‚klikiem’). Większość producentów wykorzystuje przełączniki firmy Cherry. Są one produkowane są w różnych wersjach, które dają nieco inne odczucie podczas pisania (różna siła nacisku, prędkość reakcji, z kliknięciem bądź bez itp. – więcej o wariantach można przeczytać np. w tym artykule). Niestety, klawiatury takie są bardzo drogie (co w przypadku konieczności zakupu identycznej klawiatury do biura i do domu może stanowić problem). Nieco mniejszą wadą jest to, że ich głośność może przeszkadzać domownikom (zwłaszcza wieczorem).
Klawiatury mechaniczne pamiętają z pewnością wieloletni użytkownicy komputera, ponieważ kiedyś było ich zdecydowanie więcej (komputery były ogólnie solidniejsze ale o tym innym razem). Obecnie, wracają do łask jako sprzęt dla profesjonalistów i graczy.

Swoistym kompromisem pomiędzy klawiaturą membranową a mechaniczną są klawiatury wykonane w oparciu o mechanizm nożycowy. Są w konstrukcji zbliżone do membranowych, jednak klawisz nie trzyma się jedynie na gumce ale jest dodatkowo podtrzymywany przez wsporniki (metalowe lub plastikowe) w kształcie nożyc, składających się podczas nacisku. Takie rozwiązanie powoduje, że na klawiaturze pisze się szybciej i wygodniej, klawisze sprawiają wrażenie bardziej stabilnych i reagują podobnie na nacisk w każdym punkcie. Cena klawiatury z mechanizmem nożycowym jest zazwyczaj dwukrotnie wyższa niż cena klawiatury membranowej. Klawiatury takie często są nazywane mianem ‚laptopowych’ ponieważ, rzeczywiście w laptopach występują najczęściej. Zazwyczaj mają niski profil.

Podsumowując, najlepsza byłaby klawiatura mechaniczna, jednak ze względów finansowych, warta uwagi jest również klawiatura nożycowa.

Brak bajerów

Klawiatura, w moim odczuciu, służy do pisania. Producenci natomiast starają się za wszelką cenę przyciągnąć konsumentów mnogością dodatkowych funkcji. Niektóre z nich mogą być przydatne (jak np. hub USB), jednak większość po prostu utrudnia życie. Przykładowo: często korzystam z bloku klawiszy Insert/Delete/Home/End/PgUp/PgDown. Bywa, że są one przeorganizowane bądź w ich sąsiedztwie pojawiają się dodatkowe badziewia typu Power/Sleep/Wake. Przypadkowe naciśnięcie przycisku Sleep,  gdy ręka wędruje ze strzałek w górę w poszukiwaniu np. klawisza End powoduje uśpienie komputera. Ba, komputer potrafi się później z takiego uśpienia nie wybudzić – po prostu cudownie! Klawisze F1..F12 też są dla mnie bardzo istotne i proszę mi ich nie pomniejszać do rozmiaru pinezki, nie usuwać i nie przestawiać.

Wygląd

Zazwyczaj klawiatury posiadające wspomniane wyżej bajery są też przy okazji paskudne. Nie interesuje mnie kształt poduszkowca ani batmobilu. Kolory również nie są wskazane, nie mówiąc już o świeceniu po całości rażącymi niebieskimi diodkami.

Co zatem wybrałem?

Testowałem wiele klawiatur. Od bezprzewodowej klawiatury Labtec (modelu nie pomnę, jednak pamiętam, że była membranowa a baterie rozładowywała ekspresowo) przez klawiatury A4Tech (producent ten ma w ofercie kilka klawiatur z normalnym układem klawiszy, jednak niestety jakość szału nie robi), przez Logitechy (drogie, zazwyczaj z udziwnionym układem), Microsofty (kiedyś ich klawiatury uchodziły za doskonałe, teraz są po prostu fatalne), Geniusy (tania klawiatura ‚gamingowa’, która się ugina podczas pisania) i inne. Niestety, przez długi czas żadna mnie nie zachwyciła. Wręcz przeciwnie, większość z nich po prostu irytowała.

Niedawno jednak kolejna próba przeszukania rynku zaowocowała znalezieniem klawiatur firmy Natec. Za ok. 50zł można kupić elegancką klawiaturę z mechanizmem nożycowym o rozsądnym układzie klawiszy. Wybrałem model Zander (w wersji bez podświetlenia). Chyba jedyną jej wadą jest amerykański, niski klawisz Enter. Musiałem się niestety z tym pogodzić gdyż klawiaturka ma to coś, co powoduje, że się po prostu fajnie pisze. Nawet kolor można sobie wybrać spośród bogatej palety barw: są bowiem czarne i białe 😉

Z13584_27450

A Wy jakie klawiatury macie i czym kierowaliście się podczas zakupu?